Dostałam na święta kosz pełen słodyczy

Dostałam na święta kosz pełen słodyczy

Pracę załatwiła mi przyjaciółka mojej siostry i byłam jej wdzięczna za pomoc. Od miesięcy byłam bez zatrudnienia a oszczędności już dawno wydałam. Dzięki nowej pracy mogłam znowu stanąć na nogi. Od samego początku bardzo się starałam i mi zależało. 

Kosze ze słodkościami dla wszystkich pracowników 

kosz ze słodyczamiPrzed świętami w firmie było spore poruszenie i pracownicy zaczęli między sobą rozmawiać na temat paczek. Od razu się zorientowałam, że pracodawca dawał jakieś prezenty na święta co mnie ucieszyło. W poprzedniej firmie nie dostawałam żadnych paczek co było dość smutne. Tuż przed świętami moja koleżanka z działu powiedziała mi, że każdy pracownik dostanie w tym roku kosz ze słodyczami a informację posiadała ze sprawdzonego źródła. Z niecierpliwością czekałam na taki kosz i nawet w domu wszystkim powiedziałam, że pracodawca mnie nagrodzi smakołykami z okazji świąt. W dniu wigilii firmowej byłam podekscytowana. Po zjedzeniu posiłku od razu zostały rozdane kosze ze słodyczami. Kiedy odebrałam swój to od razu zajrzałam do środka. Była tam masa porządnych słodyczy i jakieś słodkie wino. Takiego kosza napchanego markowymi słodyczami nigdy nie miałam i aż żal było to wszystko otwierać. Kiedy wróciłam do domu to od razu pochwaliłam się słodkościami, które dostałam. Dzieciakom dałam czekoladę i cukierki a mamie wino. Mama uwielbiała czerwone wino. Resztę słodyczy zostawiłam w koszu i zdecydowałam, że zjem je dopiero wtedy, jak najdzie mnie ogromna ochota. 

Pracodawca, który mnie zatrudnił był porządnym człowiekiem. Dbał o swoich pracowników i często ich nagradzał. Cieszyłam się, że mogłam pracować w tej firmie i byłam wdzięczna przyjaciółce mojej siostry, że załatwiła mi tę pracę. Musiałam się jej jeszcze jakoś za wszytko odwdzięczyć. 

Close Menu