Własna szkoła sportowa i nauka tenisa

Własna szkoła sportowa i nauka tenisa

Od dawna planowałem już otworzyć swój własny biznes. Oczywiście nie miałem niestety zielonego pojęcia, czym mógłbym się zajmować. Skończyłem technikum elektryczne, a w tym zakresie raczej ciężko było mi myśleć, o otwieraniu jakiejkolwiek własnej działalności gospodarczej.

Warszawska nauka tenisa i moja działaność

nauka tenisaPróbowałem wymyślić jakiś inny biznes, którym mógłbym się zająć. Nie było to wcale takie proste. Zresztą gdyby było, świat byłby pełen milionerów. Musiałem znaleźć jakąś niszę, coś, co jeszcze póki co nie było wypełnione. Pieniędzy miałem dużo – mój wujek zostawił mi w spadku kilkadziesiąt tysięcy złotych, które miałem zainwestować jak tylko dorosnę i ukończę szkołę. Problem był tylko taki, że nie wiedziałem jak się do tego zabrać. Czytałem sporo na temat wschodzącej mody na tenis dla dzieci. Nie byłby to w sumie taki głupi pomysł. Na naszym osiedlu nie funkcjonuje żadna szkoła tenisa, mimo że Warszawa była ich pełna. Tenis był moją mocną stroną – w technikum zawsze jeździłem na zawody i w większości przypadków wracałem z nich z pierwszym miejscem. Dlaczego miałbym nie spróbować tego teraz? Nauka tenisa warszawa nie mogła być przecież czymś mocno skomplikowanym. Pierwsze lekcje tenisa rozpocząłem w marcu, zaś na lato miałem już grafik zapchany chętnymi dziećmi i dorosłymi z okolicy. Przyjeżdżali do mnie ludzie z całej Warszawy i okolic. To było coś świetnego. Nie tylko dużo zarabiałem świetnie się przy tym bawiąc, ale i doskonaliłem się w tym coraz bardziej i bardziej. Postanowiłem spróbować się w zbliżających się zawodach. Był to mój pierwszy start w czymkolwiek poważniejszym niż międzyszkolne turnieje z czasów mojej młodości.

Poszło mi znakomicie – wygrałem turniej kończąc go na pierwszym miejscu. Szkoła zyskała jeszcze większy rozgłos, dzięki czemu i tak dobrze funkcjonujący biznes zaczął działać jeszcze prężniej.

Close Menu